Malowanie mebli farbą z zachowaniem rysunku drewna

Kilka tygodni temu miałam okazję przetestować nową technikę malowania mebli. Dostałam zlecenie przemalowania wiśniowej komody sosnowej na zielono ale był pewien haczyk. Właścicielce bardzo zależało na zachowaniu rysunku drewna. Nie mogłam więc użyć do tego celu zwykłej kryjącej farby by nie zamalować widocznych słojów. Nie chodziło też o żadne przecierki, które wydobyłyby spod farby drewno tylko miejscowo. Musiałam wymyślić, co zrobić w tym temacie by sprostać oczekiwaniom mojej zleceniodawczyni – Pani Małgosi. 

Na początku stan komody był taki:

Mebel pokryty był wiśniową lakierobejcą, której od razu postanowiłam się pozbyć. Zeszlifowałam więc całość przy pomocy szlifierki. 

Gdy drewno miałam już przygotowane pod barwienie przyszły mi do głowy dwa pomysły jakie mogłam wdrożyć by uzyskać drewno zabarwione na zielono bez zamalowywania słojów. Oba postanowiłam wypróbować.

Pierwsza opcja polegała na pomalowaniu drewna gotową zieloną lakierobejcą bo taką znalazłam w markecie budowlanym. 

Lakierobejca pięknie pokryła front szuflady, wydobyła i podkreśliła piękne usłojenie drewna. Zieleń wyszła bardzo żywa ale niestety zdecydowanie zbyt ciemna w stosunku do oczekiwań mojej klientki.

 Drugi sposób to malowanie bardzo rozwodnioną, zieloną farbą akrylową. Największa zaleta tej metody była taka, że mogłam sobie dobrać dowolny zielony kolor farby i dostosować go do tego, o którym myślała Pani Małgosia. Farbę rozwodniłam dość mocno. Użyłam 2/3 wody i tylko 1/3 farby. Poniżej widać dwa fronty szuflad zabarwione tymi dwoma metodami. Ta ciemniejsza to lakierobejca a jaśniejsza rozwodniona farba. 

Po konsultacji z klientką wybrałam opcję malowania rozcieńczoną farbą zwaną fachowo laserunkiem. Usunęłam zieloną lakierobejcę z testowego frontu i pomalowałam cały mebel farbą. Potem dwukrotnie polakierowałam wszystko bezbarwnym lakierem.   

Komoda prezentuje się teraz następująco:

Pani Małgosia jest bardzo zadowolona z osiągniętego przeze mnie efektu. Wstawiła już sobie komodę we właściwe miejsce i przesłała mi finalne zdjęcie. Pozostało już tylko znalezienie nowych gałek ale to już pozostawiam mojej klientce. 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *