Malowanie płytek klinkierowych z wykorzystaniem farby kazeinowej Liberon

Kafle klinkierowe szczególnie w wersji rudo-brązowej to zmora wielu domów urządzanych pod koniec ubiegłego stulecia, kiedy była na nie moda. Teraz już mocno nam się opatrzyły i prawie nikt się na takie płytki nie decyduje. Co zrobić gdy w strategicznej części wewnątrz domu mamy jeszcze takie kafle, które szpecą nam wnętrze?  Oczywiście POMALOWAĆ!

Jak pomalować kafle klinkierowe na kominku?

Jakiś czas temu pokazywałam Wam jak pomalowałam takie klinkierowe rude płytki, którymi poprzedni właściciele mojego domu ozdobili obudowę kominka. Do malowania użyłam wtedy grafitowej farby kredowej Annie Sloan. Ten projekt pokazałam tutaj. Dziś pokażę nieco inne rozwiązanie.

Niedawno dostałam zlecenie pomalowania bardzo podobnych, może odrobinę ładniejszych, kafli, którymi wyłożona była strefa kominkowa wokół wolnostojącej kozy. 

Malowanie klinkieru
Malowanie kafli przy kominku

Na powyższym zdjęciu widzicie, że kominek prezentuje się ślicznie ale kafle wokół nie dodają mu uroku. Co gorsza, odwracają uwagę od pięknego drewna. Ewa, właścicielka tego domu, po krótkich konsultacjach ze mną,  postanowiła przemalować swoje klinkierowe kafle na szaro . Dała mi podziałać w tym temacie i zleciła wcielenie tego pomysłu w życie.  

Czego użyć do malowania kafli?

Wiedziałam, że ten pomysł jest świetny i nie miałam wątpliwości, że warto go zrealizować.  Szybko wybrałam materiały do tej metamorfozy. Tym razem zdecydowałam, że kafle pomaluję superprzyczepną farbą kazeinową Liberon, którą miałam przyjemność testować na Igrzyskach DIY. Zanim ją jednak nałożyłam, zabezpieczyłam strategiczne miejsca taśmą malarską (różowa Tesa) a umyte i odtłuszczone kafle pokryłam specjalnym podkładem, żeby jeszcze bardziej zwiększyć przyczepność i krycie farby. Wybrałam podkład dedykowany do gładkich powierzchni tego samego producenta co farba. 

Zabezpieczanie przed malowaniem
podkład, farba i lakier do mebli

Taki podkład jest biały. Dobrze się rozprowadza zarówno pędzlem jak i wałkiem. Ja używałam pędzla bo z uwagi na duże nierówności między kaflami i fugami trudno byłoby dotrzeć we wszystkie zakamarki wałkiem. Kafle pomalowane podkładem możecie zobaczyć po prawo. 

Po 2 godzinach podkład był zupełnie suchy więc można było zaczynać malowanie farbą właściwą. Wybrałam farbę kazeinową w kolorze “gołębia szarość”. Po pierwszej warstwie, która wysychała błyskawicznie całość prezentowała się tak:

Jak przemalować kafle na kominku?

Jestem pewna, że gdybym nie zastosowała wcześniej podkładu krycie byłoby gorsze. Odczekałam 2h i nałożyłam drugą warstę farby. Tak wyglądała sytuacja tuż po nałożeniu drugiej warstwy: 

Trzecia warstwa już nie była konieczna bo wszystko było pokryte idealnie. 

Mała rzecz a cieszy 🙂

Od razu rzuciło mi się w oczy, że farby kazeinowe mają super matowe wykończenie, co bardzo mi się spodobało. Dodatkowym, ogromnym atutem tych farb jest fakt, że są sprzedawane w opakowaniach z praktyczną zakrętką i po użyciu można resztę farby po prostu szczelnie zakręcić. Muszę przyznać, że zawsze zastanawiało/irytowało mnie dlaczego większość farb dostępna na rynku nie posiada takiego zakręcanego wieczka tylko metalowe, które wyginają się podczas otwierania i nie da się ich już tak szczelnie zamknąć po użyciu przez co farba wysycha i powstają w niej bryłki. Szacun dla Liberona! Takie proste udogodnienie jak zakręcane wieczko a cieszy… 🙂

Czym zabezpieczyć farbę?

Na koniec postanowiłam zabezpieczyć to całe moje malowanie stosując lakier do mebli i blatów kuchennych, też Liberona (widać go na jednym z pierwszych zdjęć) . Nałożyłam dwie warstwy i uznałam, że robota skończona. 

Oto efekt:

Malowane kafle na kominku

Jak sami widzieliście wyszło ekstra choć na powyższych zdjęciach widać, że lakier jeszcze schnie bo zrobiłam je tuż po pomalowaniu. Uwierzcie, że jak wszystko wyschło to już nic się nie błyszczało:) Jestem zadowolona, że udało mi się idealnie dobrać odcień farby do tej, którą pomalowana jest ściana obok. Szara farba świetnie komponuje się z drewnem i podkreśla jego urodę. Poza tym grafitowa koza dobrze wygląda na tle szarości. Zależało mi na matowym wykończeniu i udało się taki efekt osiągnąć. Jest o niebo lepiej! Właścicielka kominka zachwycona!

Ile trwała metamorfoza i czy była trudna?

Takie malowanie kafli to nic trudnego. Robota dla amatorów. Każdy sobie z tym zadaniem poradzi. Jeśli macie cały dzień do dyspozycji to z pewnością uwiniecie się jednego dnia. Po każdej nałożonej warstwie robi się minimum 2 -godzinne przerwy więc można zająć się zupełnie innymi sprawami. Można też rozłożyć sobie realizację tego projektu na dwa dni i wtedy człowiek nawet nie poczuje, że się wykazał:)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *