Szybka metamorfoza łazienki

Dzisiejszy wpis nie będzie zbytnio odkrywczy bo nie ja pierwsza zdecydowałam się na malowanie kafli łazienkowych i nie ja odkryłam, że można położyć panele winylowe na stare kafle. Takich tematów w sieci jest zatrzęsienie ale mimo to w dzisiejszym poście chciałam Wam pokazać i opisać jak taka szybka metamorfoza łazienki wyszła w moim domu. Być może zachęci to Was do podobnych przeróbek we własnych kątach. Przy okazji podzielę się kilkoma spostrzeżeniami odnośnie malowania glazury łazienkowej oraz zdradzę na co zwracałam uwagę wybierając panele winylowe do łazienki. 

Stara łazienka przed metamorfozą

Nasza łazienka była urządzana jakieś 20 lat temu przez poprzednich właścicieli a my wprowadzając się 10 lat temu nie mieliśmy głowy do zajmowania się tym pomieszczeniem. Zmieniliśmy tylko kabinę prysznicową i kompakt wc bo te zastane sprzęty były w opłakanym stanie i nie zachęcały by z nich korzystać. Mimo, iż zielone marmurkowe kafle od początku mi się nie podobały to nie chciało nam się ich skuwać. Zostawiliśmy to na później i jak to zwykle bywa później nigdy nie nadeszło;) 

stare zielone marmurkowe kafle
stare zielone kafelki w łazience
Stara łazienka, kafle marmurkowe
weekendowa metamorfoza łazienki

Aż wreszcie, w zeszłym tygodniu, postanowiłam własnymi siłami zrobić “coś” z tą paskudną łazienką. Oczywiście w grę wchodziła tylko niskobudżetowa metamorfoza. Zainspirowana setkami podobnych, obejrzanych w internecie, metamorfoz postanowiłam pomalować kafle na ścianach specjalną farbą a na istniejącą podłogę położyć panele winylowe. Czytałam, że dedykowane do malowania kafli podłogowych farby nie zdają egzaminu, rysują się i malowanie po pewnym czasie paskudnie wygląda.  Więc wpadłam na pomysł z tym winylem. Wstępnie rozważałam jeszcze jakąś wykładzinę pcv czyli linoleum ale ze względu na istniejące fugi, które mogłyby odznaczać się na tym linoleum zdecydowałam się na panele. Poza tym panele winylowe są znacznie cieplejsze w dotyku i wyglądają po prostu lepiej, bardziej naturalnie a to przekonało mnie już zupełnie. 

Malowanie kafli łazienkowych

Na samym początku pracy wszystko, co da się odkręcić (wieszaczki, uchwyty na papier toaletowy czy kubki, osłonę brodzika i miskę wc) warto przed malowaniem zdemontować. Dzięki temu malowanie kafli będzie znacznie łatwiejsze. Nie trzeba będzie tego wszystkiego oklejać, omijać pędzlem i dostęp do zakamarków będzie większy. Ja nie poradziłam sobie z odkręceniem uchwytów na kubki i później bardzo tego żałowałam. 

weekendowa metamorfoza łazienki

Najważniejszym etapem malowania kafli w łazience jest ich przygotowanie. Bez tego lepiej w ogóle nie zaczynać bo efekt może być mizerny. Kafle trzeba porządnie wyczyścić i odtłuścić. Wszystkie kąty i styki z podłogą należy porządnie odkurzyć. W newralgicznych miejscach czyli tam gdzie kafle będą miały kontakt z wodą można je dodatkowo przeszlifować papierem ściernym, żeby zwiększyć przyczepność farby. Po bardzo dokładnym umyciu i odtłuszczeniu benzyną ekstrakcyjną można okleić to, czego nie chcemy ubrudzić dobrą taśmą malarską. Oklejamy więc sufit, umywalkę, szafkę, okno, futryny i inne. 

Do malowania wybrałam najpopularniejszą farbę dedykowaną do płytek czyli farbę renowacyjną V33 w kolorze “bawełna” (taką trochę złamaną biel). Najpierw malowałam fugi pędzelkiem a potem zamalowywałam wszystko wałkiem flokowym. Malowanie robiłam etapami czyli po pomalowaniu fragmentu ściany (kilka kafli) najpierw pędzlem a potem wałkiem dopiero zabierałam się za następne. Dzięki temu farba na fugach nie zaschła i dało się ją łatwo rozprowadzić wałkiem. Położenie jednej warstwy farby na wszystkich kaflach w mojej 3,5 metrowej łazience trwało jakieś 2 godziny. Najciężej było dotrzeć do wysoko położonych kafli w rogu nad kabiną prysznicową. Tutaj przydała się pomoc męża, którego zasięg ramion jest na szczęście wyjątkowo duży:)

weekendowa metamorfoza łazienki
weekendowa metamorfoza łazienki
weekendowa metamorfoza łazienki
Metamorfoza łazienki malowanie kafli płytek
weekendowa metamorfoza łazienki

Zauważyłam, że najgorzej farba kryła w rogach i zakamarkach czyli tam gdzie nie mogłam użyć wałka. Były widoczne ślady pędzla. Poza tym okazało się, że tuż przy umywalce nie doczyściłam dokładnie płytek i farba z początku w ogóle nie chciała się tam przyjąć. Mimo, iż właśnie w tym miejscu płytki były czyszczone najdokładniej to właśnie tu powstały te problemy. Początkowo byłam tym mocno zaniepokojona ale na szczęście okazało się, że kolejne warstwy farby przykryły te miejsca i teraz nie widać już żadnych prześwitów. Ciekawa tylko jestem jak będzie z wytrzymałością tego malowania w tym właśnie miejscu. Trochę się o to obawiam… Jeśli okaże się to problemem w ostateczności zakryję to jakimś zamówionym na wymiar panelem. 

weekendowa metamorfoza łazienki
weekendowa metamorfoza łazienki

Zgodnie z instrukcją na opakowaniu między kolejnymi warstwami czekałam przepisowe 6 godzin. Łącznie położyłam 4 warstwy i całe malowanie było rozłożone na 2 dni. Na łazienkę o powierzchni 3,5 m2 zużyłam niecałe dwulitrowe opakowanie farby. W niewidocznym miejscu próbowałam po pierwszych dwóch warstwach zdrapać farbę paznokciami robiąc to najmocniej jak się dało i ani drgnęła więc muszę przyznać, że farba na takie uszkodzenia mechaniczne jest naprawdę odporna. 

Gdy malowanie kafli zostało skończone zamknęłam łazienkę na 4 spusty i nie pozwoliłam nikomu z niej korzystać (na szczęście mamy drugą). To bardzo ważne by farba zdążyła się utwardzić i żeby nikt nie pochlapał ścian wodą. Producent pisze, że można zacząć użytkować kafle dopiero po 7 dniach od zakończenia malowania. Planowałam się tego trzymać ale po dwóch dniach od zakończenia malowania uznałam, że farba na tyle stwardniała, że czas wziąć się za podłogę. 

Panele winylowe na stare kafle

Panele winylowe kupiłam w Leroy Merlin. Wybrałam takie, które są bardzo odporne, nadają się do łazienek i łączone są systemem na click czyli tak jak większość zwykłych paneli podłogowych. Łatwo się je kładzie, nie wymagają klejenia i w razie czego można wymienić jeden popsuty element. Wybrałam model ze wzorem szaro-beżowego betonu, gdzie jeden element ma wymiary 30,5×61 cm. Na moją łazienkę potrzebne były 2 paczki paneli ale na wszelki wypadek wzięłam do domu 3 a po wszystkim jedną zwróciłam. Koszt zakupionych paneli to 100 zł za m2 czyli niemało ale moim zdaniem produkt jest wart swej ceny. 

Uważając by nie zarysować świeżo pomalowanych kafli odkurzyłam dokładnie podłogę i położyłam na niej specjalny podkład pod panele winylowe. Kupiłam go również w Leroy Merlin za ok. 130 zł za opakowanie 10m2 (niestety mniejszych opakowań nie było). Podkład bardzo łatwo przyciąć nożyczkami albo jeszcze lepiej nożykiem do tapet. Nie trzeba go przylepiać, wystarczy rozłożyć na podłodze.  Dzięki podkładowi fugi i ewentualne nierówności podłogi zostaną zniwelowane, podłoga będzie wyciszona i ocieplona a panele będą odpowiednio pracowały. 

Panele winylowe imitacja betonu do łazienki
Podłoga w łazience

Montaż paneli winylowych

Ponieważ nie miałam żadnego doświadczenia w kładzeniu tego typu podłogi najpierw obejrzałam kilka filmików instruktażowych na Youtube i o pomoc poprosiłam męża (który też nie miał żadnego doświadczenia, ponadto nie oglądał filmików i nie czytał nawet instrukcji). Mąż przydał się w przytrzymywaniu paneli podczas gdy trzeba było je docinać no i zawsze gdy coś nie szło można było zwalić na niego winę 🙂 Dlatego polecam wziąć sobie do tej roboty kogoś do pary 🙂 

Jak już ustaliliśmy, z której strony zaczynamy montaż, docinanie paneli było dość proste. Nie wiem czy dobrze, ale zaczęliśmy od najtrudniejszego czyli progu. Docinanie elementów można było przeprowadzać nożykiem do tapet ale gdy panel wymagał bardziej skomplikowanego cięcia niż na pół potrzebna była wyrzynarka. Takiego nietypowego wycinania było u nas sporo (futryny w drzwiach, szafka łazienkowa, nóżki od brodzika, rura odpływowa do wc wychodząca z podłogi – to wszystko trzeba było uwzględnić wycinając kształty).  Obyło się bez pyłu i kurzu bo nawet gdy używaliśmy wyrzynarki na podłogę spadały tylko drobinki winylu, które łatwo było zamieść. Sam montaż był już banalny. Zamki w panelach ładnie “klikały” i żadnego nie zmarnowaliśmy. Zamiast gumowego młotka, którym powinno dobijać się panele użyliśmy kuchennego tłuczka owiniętego skarpetą:) Wyszło super.  Podłogę położyliśmy w ok. 3 godziny ale gdybyśmy robili to jeszcze raz na pewno zrobilibyśmy to szybciej. Po zakończeniu pracy konieczne okazało się podcięcie kilku milimetrów drzwi bo podłoga podniosła się na tyle, że drzwi trochę kolidowały i nie dało się ich zamknąć. Z tym poradziliśmy sobie bardzo szybko. Teraz zostało nam tylko dobranie i montaż odpowiednich listew przypodłogowych bo między ścianą a podłogą mamy kilkumilimetrowe szczeliny, które warto jakoś zamaskować. 

weekendowa metamorfoza łazienki
weekendowa metamorfoza łazienki
weekendowa metamorfoza łazienki
Panele winylowe montowane w łazience na stare kafle

Łazienka po metamorfozie

Tak prezentuje się nasza nowa/stara łazienka po metamorfozie:

malowanie kafli farbą v33, metamorfoza łazienki
malowanie kafli farbą v33, metamorfoza łazienki
Beton w łazience, metamorfoza łazienki malowanie kafli
malowanie kafli farbą v33, metamorfoza łazienki
malowanie płytek farbą v33, metamorfoza łazienki
malowanie kafli farbą v33, metamorfoza łazienki
malowanie kafli farbą v33, metamorfoza łazienki
Panele winylowe imitacja betonu montowane w łazience na stare kafle
malowanie kafli farbą v33, metamorfoza łazienki

Jak widać moja stara łazienka przeszła wielką metamorfozę. Białe, gładkie kafle wyglądają schludnie i bardzo uniwersalnie. Teraz nie wiadomo kiedy były kładzione, dwadzieścia lat temu czy ostatnio. Stanowią idealną bazę by poszaleć z bardziej odważnymi dodatkami. Myślę, że  sprawdzą się teraz ręczniki i drobiazgi z motywem roślinnym w stylu urban jungle a jak mi się znudzą to każdy inny wzór też będzie odpowiedni. Winylowa podłoga imitująca beton ma same zalety. Wygląda super współcześnie. Jest bardzo łatwa w utrzymaniu. Nie widać na niej brudu czy smug. Cieszy mnie, że nie ma fug, które trzeba co jakiś czas czyścić. W dotyku jest o wiele cieplejsza niż zwykłe kafle. Najfajniejsze w całej tej metamorfozie jest to, że mogliśmy ją zrobić sami, bez żadnych fachowców i obyło się bez kucia czyli hałasu, brudu i gruzu. Kwestia finansowa też jest dość istotna bo nie wydaliśmy przecież fortuny. 

Zdradzę Wam jeszcze, że montaż nowej podłogi z paneli winylowych poszedł nam tak sprawnie więc dwa dni później postanowiliśmy zabrać się za podłogę w naszym korytarzu i na nią też położyliśmy winyle. To chyba uzależnia:) Gdzie by tu jeszcze…? 

panele winylowe do łazienki imitacja betonu
panele winylowe do łazienki imitacja betonu

3 thoughts on “Szybka metamorfoza łazienki”

  1. Pingback: Szybka metamorfoza łazienki – Nasze domowe pomysły

  2. Pingback: Metamorfoza łazienki na poddaszu - malowanie kafli i czarny sufit

  3. Pingback: Szybka metamorfoza dużej łazienki – Nasze domowe pomysły

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *