Malowanie szafki z PRL

Naliczyłam, że na tym blogu pokazałam Wam już sto kilkadziesiąt moich metamorfoz mebli. Sporo. Nie wiem czy wiecie ale każdego dnia w mojej pracowni robię „coś”. Nie wszystko jest na tyle interesujące by zasługiwało na wpis na blogu. Zdecydowana większość moich projektów jest wciąż dość zachowawcza gdyż tego życzą sobie zleceniodawcy.  Do bloga staram się więc selekcjonować i wybierać prace warte pokazania. Od dawna nie chwalę się więc tutaj prostymi metamorfozami typu zmiana koloru mebla. Uważam, że dziś internet pełen jest już tego typu pomysłów i  nie byłoby to dla Was ciekawe.  Ponadto muszę też przyznać, że z uwagi na podjęte przeze mnie, bardzo absorbujące studnia na ASP zwyczajnie nie mam czasu na redagowanie tak wielu blogowych wpisów. Pewnie nie zdajecie sobie sprawy z tego ile czasu wymaga opracowanie nawet mało skomplikowanego tekstu i zdjęć do jednego wpisu. Dużo. Mam małe wyrzuty sumienia, że ostatnio zaniedbuję to pisanie. Trochę nadrabiam za to na Facebooku gdzie zamieszczenie postu jest znacznie prostsze. Tym, którzy jeszcze nie obserwują funpage’a Pracowni Alabarbara, polecam polajkować go jak najszybciej. 

Dziś na szybko zaprezentuję Wam metamorfozę, która niedawno zyskała rekord like’ów na moim profilu (nawiasem mówiąc bardzo Wam za nie dziękuję bo dzięki nim wiem, że moja praca ma jakiś większy sens). Chodzi o przeróbkę małej komódki na wysokich nóżkach z lat 60-tych. Została ona zakupiona przez nowych restauratorów z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie w jakimś sklepie internetowym z vintage’owym asortymentem. Była oczywiście w stanie mocno używanym. Najpierw dostałam do niej linka ze zdjęciem. Telefonicznie i mailowo uzgodniliśmy szczegóły metamorfozy tego mebelka. Udostępniono mi wizualizację nowo otwieranego lokalu, którą przygotowali projektanci wnętrz.  Wzięłam ją pod uwagę tworząc kilka projektów przeróbki tej szafeczki by dostosować ją do planowanego wystroju restauracji. Zleceniodwacy wybrali jeden z moich projektów po czym mebelek został do mnie przysłany kurierem. 

Gdy go dostarczono prezentował się tak:

Szafka PRL na wysokich nóżkach przed metamorfozą

Trochę go posklejałam, przemalowałam na biało-szaro i dodałam czarną grafikę przedstawiającą parę szachistów. Szuflady okleiłam okleiną z drobniutkim  wzorem szachownicy. Uchwyty wymieniłam na nowe w kolorze miedzi. Teraz prezentuje się tak:

Szafka PRL na wysokich nóżkach po metamorfozie
Szafka na wysokich nóżkach artystycznie malowana po metamorfozie
Komoda na wysokich nóżkach z PRL przemalowana do restauracji

Z tego co zrozumiałam, szafeczka ta będzie stała tuż przy samym wejściu do lokalu. Niedługo nastąpi jego otwarcie. Ciekawa jestem jak odnowiony przeze mnie mebelek odnajdzie się w docelowym miejscu bo to, że dobrze prezentuje się na mojej „ściance” już wiem 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *