Klasyczna renowacja stylowego sekretarzyka

Kilka miesięcy temu, jak jeszcze nie było w Polsce pacjenta zero z koronawirusem 🙂  dostałam zlecenie odnowienia ciekawego mebelka. Z różnych powodów nie mogłam od razu zająć się jego reanimacją. Dopiero teraz, gdy równocześnie covid 19 i wiosna rozgościły się u nas na dobre, przytargałam mebel do ogrodu i podczas wielu owocnych godzin pracy nadałam mu trochę ładniejszy wygląd. Jeśli ciekawi Was klasyczna renowacja stylowego sekretarzyka czytajcie dalej…

Stan przed metamorfozą

Na początku wypadałoby pokazać mojego pacjenta w fazie, kiedy zgłosił się na izbę przyjęć. Stan określiłabym jako lekki gdyż stał o własnych siłach i wyglądał całkiem przyzwoicie. Na pierwszy rzut oka widać było jednak, że czarne wypukłe elementy powycierały się już dość mocno a cała politura jest nieco poobijana i wymaga odświeżenia. Po bliższym badaniu znalazłam kolejne liczne choroby towarzyszące: wyszczerbienia forniru, kilkadziesiąt dziurek, będących dowodem na obecność drewnojadów i liczne ślady klejenia nóg, świadczące o  przebytych urazach mechanicznych. Blat biurka upaćkany był atramentem a ozdobna ażurowa nakładka wieńcząca cały mebel przywieziona była osobno. Mimo tych wszystkich schorzeń diagnoza była optymistyczna: pacjent będzie żył ale trzeba zastosować kilka zintegrowanych kuracji. 

Renowacja sekretarzyka

Skoro miała to być klasyczna renowacja zaczęłam klasycznie czyli od wyczyszczenia całego mebla. Zeszlifowałam z niego wierzchnią warstwę uważając by niechcący nie zedrzeć cienkiego forniru. Użyłam do tego głównie papieru ściernego i siły własnych mięśni bo szlifierka mogła poczynić zbyt wiele szkód. Potem zastosowałam preparat zwalczający drewnojady i owinęłam mebel stretchem. Po kilku dniach odwinęłam folię a dziurki i wyszczerbienia zalepiłam szpachlą. Gdy kit zastygł zeszlifowałam jego nadmiar i podbarwiłam nieco jego kolor korektorem do drewna żeby moje naprawy nie rzucały się w oczy.  Potem zajęłam się jeszcze plamą atramentu widniejącą na blacie biurka. Ponieważ nie bardzo chciała dać usunąć się chemicznie postanowiłam ją delikatnie zeskrobać cykliną. Przynajmniej plama przestała przykuwać uwagę.  Teraz przyszedł czas na czarną farbę, którą pomalowałam wypukłe elementy: ramki i rzeźbienia. Musiałam zrobić to trzykrotnie by farba przestała prześwitywać. Następnie zostało już tylko wykończenie drewna czyli wosk. Zastosowałam wosk barwiący w kolorze średniego dębu. Naniosłam go dwukrotnie wcierając mozolnie szmatką. Wypolerowałam całość. Potem dorobiłam kołeczki do ażurowego zwieńczenia i wkleiłam je w nawiercone już wcześniej otwory. Po przytwierdzeniu tej ozdoby uznałam, że to koniec. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć obrazujących niektóre prace. 

Sekretarzyk po renowacji

Mebel po tych wszystkich zabiegach wygląda, moim zdaniem, super. Najbardziej podoba mi się jego delikatna satynowa powłoka jaką stworzył wosk. Sekretarzyk prezentuje się szlachetnie ale nie błyszczy się tak bardzo jak w wersji pierwotnej. Ubyło mu parę lat. Można uznać go za ozdrowieńca 🙂

Jeśli zaciekawił Cię ten post i masz ochotę poczytać o innych klasycznych metamorfozach przeprowadzonych w mojej pracowni to proponuję lekturę poniższych archiwalnych wpisów:

Klasyczna renowacja stołu i kompletu krzeseł Rajmunda Hałasa
Renowacja starego krzesła Thonet
Klasyczna renowacja starych mebli
Renowacja starego stolika na lwich nóżkach
Klasyczna renowacja starych mebli na ludwikowskich nóżkach
Klasyczna renowacja drewnianych mebli z lat 40-tych

Oglądając powyższe metamorfozy dowiesz się jak odnowić swoje drewniane meble w sposób klasyczny, z zachowaniem rysunku drewna. 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *